niedziela, 8 września 2013

Rozdział 21 - Oczywiście że tak !

NA POCZĄTKU CHCIAŁAM PRZEPROSIĆ WAS ŻE NIE DODAŁAM GO WCZEŚNIEJ . SORY . BYŁAM PEWNIE JAKAŚ NIE OGARNIĘTA . JESZCZD RAZ SORY A TERAZ CZYTAJCIE ;**

Angie

Zobaczyłam .....Jackie ! Co ona tu robi ?! Pablo mówił , że z nią kiedyś był ale to przeszłość. Byłam bardzo zmieszana .Nie mogłam wydusić z siebie ani słowa.
-Angie wszystko dobrze ? - zapytała mnie Jackie
-Tak , ale co ty tutaj robisz .
-Mieszkam 
-Ale jak przecież .......
-O Angie juz jesteś - przerwał mi Pablo 
-Tak , tak jestem .Co ona tu robi ?
-Spokojnie Angie , ja już się akurat wyprowadzam .
-Tak , ona była tylko u mnie na noc , bo przyjeżdża dzisiaj jej chłopak i ona z nim zamieszka.
-Aaa.....a ..... aha -wymamrotałam coś .
-To ja lecę , i jeszcze raz dzięki Pablo , a ciebie Angie przepraszam bo mogło to źle zabrzmieć .
-Nie Jackie , spokojnie . Nie masz czym się przejmować wszystko jest okej . - powiedziałam , po czym Jackie wzięła swoje walizki i wyszła.
-Angie przepraszam to nie tak miało wyjść.
-Nie no Pablo, już wszystko się wyjaśniło.Tylko dlaczego mi nie powiedziałeś ?
-Bo byłem tak zajęty planowaniem naszej randki.
Gdy Pablo to powiedział lekko się zarumieniłam .Nie wiedziałam że jest tak tym przejęty . Pablo zaprosił mnie do środka .Weszłam do salonu .To co zobaczyłam wywarło na mnie wielkie wrażenie.Było dużo świeczek  i panował taki romantyczny nastrój.Pablo odsunął mi krzesło , a ja na nim usiadłąm.
-Pablo , nie mam słów żeby określić moje wrażenie.
-Bardzo mnie to cieszy .m.in. nie powiedziałem ci o Jacki bo zajmowałem się tym .
-Oj Pablo , nie trzeba było tak się starać .
-Musiałem bo to wyjątkowy wieczór .
-No tak , ale wiesz że jutro Studio .
-Tak , niestety .- ostatnie słowo powiedział nieco ciszej.
Pablo przyniósł jedzenie.Po skończonym posiłku , włączył balladę i zaczęliśmy tańczyć wolny taniec.Wtuliłam się w niego.To nasze pierwsze spotkanie , gdzie nie musimy rozmawiać o Studiu i innych naszych problemach tylko możemy nacieszyć się sobą.Nie wiedziałam że Pablo , może być mężczyzną , który aż tak zawróci mi w głowie.Na początku był dla mnie przyjacielem , choć wiedziałam że od dawna coś do mnie czuł.Piosenka już się kończyła.Pablo odsunął mnie trochę żeby spojrzeć mi w oczy .W tamtej chwili odpłynęłam.Liczył się dla mnie tylko on i ta chwila.Gdy tak myślałam , poczułam jego usta na moich.Ta chwila była wspaniała.Gdy oderwaliśmy się od siebie Pablo uklęknął  , wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko w kształcie serca otworzył je a moim oczom ukazał się piękny pierścionek .
-Angie myślę o tobie dniami i nocami , kocham cię nad życie .Wiem że ta chwila jest najlepsza ! Dlatego czy ty Angeles zostaniesz moją żoną ?
Tak się cieszyłam że w końcu chciał mieć mnie na zawsze. Te słowa były takie piękne.Nie wiedziałam co powiedzieć , tzn . zgadzam się , ale chodzi mi o to że byłam pod wrażeniem.
-Pablo , ja .... - rozpłakałam się , ale oczywiście ze szczęścia .
-Czyli nie ? - zasmucił się Pablo.
-Jak to nie ?! Oczywiście że tak ! - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję.
-Kocham cię nad życie .- powiedział Pablo
-Ja też .Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła.Ale muszę zadzwonić do Violi .
-Okej , to ja w tym czasie trochę ogarnę.

Violetta

Było już po 19.30  my jeszcze siedzieliśmy u Fran i rozmawialiśmy razem z chłopakami.Zastanawialiśmy się czy nie nocować , ale stwierdziliśmy że nie bo jutro Studio.Chociaż zajęcia zaczynają się dopiero o 9 .
-Ooooo ! Na reszcie jutro pierwszy dzień w Studio ! - powiedziałam .
-Tak ja tez się cieszę - powiedziała Sofia .
-Ja też , w końcu będę mogła nauczyć się grać ma keyboardzie - rzekła Mora.
-Ta pamiętam swój pierwszy dzień w Studiu co nie Cami - powiedziała Fran
-Nawet mi nie przypominaj , cieszyłam się że idę do Studia ale pierwszy dzień był najgorszy .
-Tak ja tez nie chcę wspominać tamtych czasów .- powiedziała Naty i posmutniała.
-Tak ja wiem o co chodzi .- dodał Leon
-Ludmiła !- powiedzieli Leon , Fran , Cami , Maxi i Andres wszyscy razem.
-Kto to jest ?- zapytali pozostali czyli Violetta, Sofia, DJ,Marco,Fede,Mora.
-Do niej lepiej się nie zbliżajcie - powiedział Brood.
Naszą dyskusję przerwał mój telefon
-Kto to ? - zapytała Fran
-Angie , może dzwoni że nie idziemy jutro do Studia .
-Oby -powiedzieli wszyscy co uczęszczali wcześniej do Studia.

A:Violu przeszkadzam ci ?
V: Nie skąd ! Powiedz tylko że nie idziemy jutro do Studia , bo wszystkim jakoś dziwnie się odechciało.
A: Nie , tego nie mogę ci powiedzieć , bo jutro macie przyjść.
V: Kurczę ! No to po co dzwonisz ?
A:Ja ...Ja ... Ja
V: Angie wszystko w porządku !? Nie strasz mnie ?!! Mów co się stało .!
A:Stało się to że Pablo .....
V: Coś się stało Pablowi !- Violetta mówiła z przerażeniem.
A: NIE! NIE PRZERYWAJ MI TO SIĘ DOWIESZ! - wykrzyknęła Angie , że wszyscy patrzeli na Violettę ze zdziwieniem.
V: Okej , ale nie krzycz ! I czemu ty taka pod jarana jesteś ?!
A: Bo Pablo przed chwilą mi się oświadczył .
V: AAAAAAAAAA !!! Jak ? Gdzie ?Kiedy ? - krzyczała radośnie siostrzenica.
A: Opowiem ci potem wszystko , ale masz zarezerwowane miejsce świadkowej .A teraz już lecę bo ktoś na mnie czeka.
V: Tak , tak Angie wiem co ci chodzi po głowie.Wyrażam na to zgodę.
A: Ale o co ci chodzi nie rozumiem?
V: Ja wiem dobrze o co ci chodzi ! W końcu ja też ...... to znaczy idź już idź .
A: Violu czy ja o czymś nie wiem ?
V: No wiesz , może i ....... UGH!!! ANGIE !!  Koniec tej rozmowy pa, pa.!
A:Okej ale jeszcze o tym sobie porozmawiamy .
V: No nie wiem , nie wiem .
A: A jak powiem tacie że coś ukrywasz ?
V: NIE !NIE! NIE! Nie zrobisz tego .
A: Ha jeszcze nie wiesz na co mnie stać .
V: Okej , powiem ci ale nie teraz , bo jest zajęta .
A:Tak Leonem .Wiem wiem a co wy  robicie czy wy ..... LEON ! LEON ! -Angie krzyczała do słuchawki że wszyscy słyszeli nawet chłopacy , Leon zresztą też .

-Ej o co chodzi ?- zapytał Leon
-Nie nic .Angie sobie tylko ten ......

V: To pa Angie .

-Czemu się rozłączyłaś ? O co chodzi ?-pytał Leon
Nie chciałam odpowiadać na to pytanie .Wzięłam Telefon i napisałam do Angie.Po moich ruchach było widać że jestem zła/
"Nie żyjesz Angie !"

po czym ona mi odpisała 

"Też cię kocham"

-Ej ! Czemu nie odpowiadasz na moje pytania Violetta!-powiedział Leom
-No , ale o co ci chodzi nic się nie stało .
-A po co Angie dzwoniła ?- zapytał Brood
-No bo jej się oświadczył .
-To super - powiedzieli wszyscy .
-Tak , ale ja jestem świadkową a wy nie -przechwalała się Violetta kręcąc głową.
-Chwalipięta ! -powiedziała Cami , a Violetta pokazała jej język.
Ich rozmowę znowu przerwał Telefon Violetty.
-A teraz kto ?- zapytała Mora
-Tato ?! czekajcie .
Odeszłam na bok , bo nie chciałam żeby wszyscy słyszeli moją rozmowę.

V: Tato o co chodzi .? Wiem że jest późno , zaraz będę się zbierać.
G: Nie chodzi o to , chociaż masz trochę racji , ale do rzeczy .
V: No mów coś się stało.
G: No bo było włamanie u nas w domu , o dziwno nic nie ukradli tylko że .

 Byłam załamana o co chodzi ?! w moich oczach były łzy .

V: Mów co się stało .!
G: Wszystko jest na swoim miejscu tylko że twój pokój jako jedyny nie jest .
V:CO?!!! -krzyknęłam i zaczęłam płakać.
G:Nie wiem o co chodzi .Cały pokój jest porozwalany .Twoje ciuchy wszystkie są podpalone albo rozdarte, a na twoich ścianach są napisy związane z  Leonem .Córuś o co chodzi przyjdź to szybko jak tylko możesz .

Gdy podniosłam głowę zobaczyłam wszystkie moje przyjaciółki .

V: A mój......
G:Przykro mi ale jest cały spalony .
V: nie to nie możliwe.!! Już jadę .


Za będy sory , ale to przez to że nie dodałam tego rozdziału wcześniej. ; ))

sobota, 7 września 2013

Rozdział 24 - Kocham cię.

Witam. Co tam u was? Jak widzicie trochę się poprawiłam i częściej dodaje rozdziały. Właśnie pracuje nad ONE PART NAXI . Prosiłabym o komentowanie .
CZYTASZ =KOMENTUJESZ <3



Wszyscy się rozeszli .Angie , Andres i Emma pojechali do szpitala , a reszta do domów.Ponieważ chcieli odpocząć .Ja z Maxim jako pierwsi zaczęliśmy pilnowanie Violi .Cieszyłam się że mogę spędzić trochę czasu z Maxim.Weszliśmy do pokoju , w którym była nasza przyjaciółka .Zrobiliśmy to po cichu bo wiedzieliśmy że spi i nie chcieliśmy jej budzić.Gdy przekroczyliśmy próg drzwi usłyszeliśmy głos.Wychliliśmy się zza ściany i ujrzeliśmy Violettę , która siedzi na parapecie trzyma w dłoni telefon a na nim widnieje zdjęcie jej z Leonem.Violetta mówi do telefonu "Nie rozumiem kto to mógł zrobić.Nienawidze siebie za to że pozwoliłam komuś cię zranić.Nie wybaczę sobie tego nigdy.Kocham cię i zawszę będę.Tylko szkoda że nie możemy byc razem .Mam nadzieje że znajdziesz dziewczyną swojego życia , która nie będzie cię tak raniła jak ja " Wzruszyłam się tymi słowami .Chociaż z ostatnim zdaniem w ogóle się nie zgadzałam.Czułam jak Maxi ociera moje łzy.Postanowiliśmy już nie podsłuchwiać tylko wejść do części pokoju w której znajdowała się Violetta.
-Hej co wy tutaj robicie , nie wiecie jak jest późno .-powiedziała Violetta
-Wiemy , ale chcieliśmy z tobą zostać , porozmawiać i nie zostawiać cię z tą sytuacją samą.-powiedział Maxi
-Dziękuje że się tak dla mnie poświęcacie .-Powiedziała Violetta
-Violu połóż się , bo jutro trzeba iść do Studio.
-A wy przecież też idziecie do Studia .
-Nie , my dzisiaj zostajemy z tobą , a Angie nas usprawiedliwi.
-Okej , dobranoc .-powiedziała Violetta i ułożyła się do snu .
Odkąd Violetta zasnęła siedzieliśmy koło niej jakieś półtora godziny . Patrzyłam jak moja przyjaciółka śpi. Zastanawiałam się kto chce wyrządzić taką szkodę Leonowi.Muszę się tego dowiedzieć. Bardzo zależy mi na tym żeby mój przyjaciel był zdrowy . Siedziałam i rak myślałam , ale nagle usłyszałam skrzypienie drzwi. To pewnie Maxi bo poszedł do kuchni zrobić herbatę. Nie myliłam się był to mój chłopak, ale nie był sam . Przypomniało mi się że w nocy Violettę mieli pilnować ją p. German i p. Jade .
-Natalio my się już nią zajmiemy. -powiedział ojciec mojej przyjaciółki .
-Tak kochani idźcie już , jest bardzo późno .-dodała p. Jade
-Dobrze , ale jeśli cokolwiek by się działo proszę do mnie natychmiast dzwonić.
-Naturalnie że zadzwonimy.
Razem z Miśkiem pożegnaliśmy się i opuściliśmy dom Violi.
-Maxi zadzwonię do Angie , spytać się co z Leonem .-powiedziałam.

A : O Naty jak dobrze że dzwonisz .
N : Co coś się stało ?
A : Tak i nie
N : Ale coś z Leonem ?
A : Przyjedź do szpitala to ci powiem bo nie mam sił przez telefon.
N : Oczywiście już jadę.

-Naty wszystko dobrze ? - zapytał mnie mój chłopak
-Nie wiem , Angie mówiła żeby przyjechała do szpitala. Ja jadę a ty idź do domu i odpocznij trochę.
-Nie Naty , nie będziesz sama jeździć po nocy. Kochanie pojadę z tobą.
-No dobrze , jak chcesz misiu .
-Ale poczekaj . -zdziwiło mnie to trochę
-Na co ? Chodźmy już nie mamy czasu , musimy ...... -nie dał mi skończyć bo mnie pocałował.Potrzebowałam tego. Jestem zabardzo zajęta że nawet nie dam o nasz zawiązek.
-Przepraszam cię że tak cię zaniedbywałam , ale ...
-Naty , Naty, Naty przestań , wiem że teraz jest trudna sytuacja i nie mam ci za nic złe . Kocham cię.
-Ja ciebie też i jeszcze raz przepraszam .- powiedziałam i dałam mu buziaka w usta. Po naszych skończonych czułościach udaliśmy się do szpitala w , którym czekała na nas Angie.Weszliśmy do recepcji . Po drugiej stronie stała dość młoda kobieta . Zapytałam jej o ważne informacje , po czym udałam się z moim chłopakiem do wyznaczonego miejsca. Po jeździe windą na 3 piętro , gdzie znajdował się nasz przyjaciel.Parę chwil potem byliśmy już przed drzwiami sali , w której leżał Leon.Wahałam się czy tam wejść. A jeśli będzie gorzej niż myślę.
-Naty czemu nie wchodzisz ? -zapytał mnie Maxi
-Bo ja .... Ja ....
-Kochanie nie bój się , nie może być aż tak źle.
-Nie możesz tego wiedzieć. On zrobił dla mnie dużo. Muszę się dowiedzieć kto chce mu zaszkodzić to będzie od płata za to co zrobił dla mnie.
-Nie mów tak i chodźmy już do tej sali.
Dotknęłam klamki drzwi trochę się zlękłam , ale poczułam lekki dotyk w talii . Odwróciłam twarz na mojego chłopaka i cmoknełam go w usta.On się uśmiechnął i razem weszliśmy do sali. Zobaczyliśmy tam śpiącą Angie na łóżku szpitalnym , ale nie widziałam Leona.
-Gdzie Leon? -zapytałam mojego chłopaka.
-Bliżej niż myślisz- usłyszałam głos za moim plecami . Równocześnie z Maxim od wróciliśmy się w stronę dochodzącego głosu.
-Leon ! -wykrzyknęłam
-Ciiii !!! Obudzisz Angie , no i tak jestem Leon . -powiedział do nas przyjaciel z uśmiechem na twarzy .
-Przepraszam. Gdzie ty byłeś!
-Wyluzuj , się tak spinasz. Maxi musisz coś z nią zrobić.Chciałem wziąć tabletki , ale nie miałem wody to poszedłem kupić.
-Ale wszystko dobrze z tobą , możesz już wyjść.-zapytał Maxi
-No nie muszę jeszcze zostać na jakieś badania.
-Ale dobrze się czujesz ? -zapytałam
-No tak , tylko czasami pobolewa mnie głowa. Mam do was prośbę nie chciałem budzić Pablo bo jest już późno. Możecie zawieść Angie do domu ? Była taka zmęczona że zasnęła na krześle , dlatego położyłem ją na łóżko.
-Oczywiście , a ty się połóż się i odpoczywaj-powiedziałam troskliwie.
-Tak mamusiu -zaśmiał się Leon
-Hahahah ale,śmieszne.
Razem z Maxim wzięliśmy ciotkę Violetty i udaliśmy się do samochodu . Gdy zjechaliśmy windom na parter przypomniałam sobie że w sali Leona zostawiłam torebkę. Powiedziałam mojemu chłopakowi że po nią pójdę i powiedziałam żeby nie czekał na mnie tylko poszedł do auta.Gdy zrobiłam to co parę minut temu znajdowałam się w korytarzu , w którym był Leon. Gdy weszłam już do sali zastałam tam ........


P.S: JAK SĄ JAKIEŚ BŁĘDY TO TYLKO DLATEGO ŻE PISZĘ Z TELEFONU : ))

Rozdział 22 - Boję się o ciebie .

-Violetta co się stało ? - zapytała Naty , która mnie przytulała.Nic nie powiedziałam tylko bardziej się w nią wtuliłam.
-Musze jechać do domu , bo ......
-Coś się stało ? - zapytała Fran
-Mój pokój on , ja muszę tam jechać .
-Okej ja pojadę z tobą , a w dziewczyny dojedziecie .Zawiadomcie też chłopaków i Leona - powiedział Naty .
-Nie ! Leon nie może tam ...... ja nie .... on nie może .... ja ......
-Spokojnie Violu .Chodźmy . - dodała Natalia , po czym pokazała dziewczyną żeby powiedziały Leonowi mimo wszystko .

Fran 

Co się stało ?! Nie rozumiem .Violetta była w ciężkim stanie .
-Coś się stało gdzie Violetta ? - zapytał Leon , gdy zobaczył dziewczyny w kamerce internetowej.
-I Naty - dodał Maxi , nie widząc swojej dziewczyny .
-No bo sama tego nie rozumiem .
-Ale coś im się stało ? - pytał dalej Leon
-Nie ,  chociaż .
-Oj do rzeczy Francesca !! - wściekł się Maxi
-No bo Violetta rozmawiała z tatą , a potem Naty poszła zobaczyć do niej do długo nie wracała. no i chwile potem my tez poszłyśmy .Zobaczyliśmy że Violetta płacze , a Naty się pyta o co chodzi .Ja coś usłyszałam że musi jechać do domu .Naty z nią poszła i my tez jedziemy no i wy też chociaż Leon
-No oj przestań Fran przecież to jej chłopak - powiedziała Cami
-Ej ale o co chodzi .
-Nie wiem , ale to chyba coś z tobą ta sprawa jest związana bo jak Naty powiedziała żebyśmy wam powiedziały żebyście przyjechali to Violetta coś mówiła żebyś nie przyjeżdżał. Ale Naty powiedział że tak masz przyjechać .My lecimy i czekamy na was na razie .

Violetta

Nie mogłam uwierzyć kto by był do takiego czegoś zdolny. Czemu ktoś mnie tak nienawidzi .I mój pamiętnik , było w nim tyle rzeczy , moje ciuchy .I te napisy o których mówił tato, jestem ciekawa co ktoś napisała o moim chłopaku na moich ścianach.
-Violu powiedz chociaż co się stało .?
-Tata mówił że ktoś się do nas włamał i o dziwno całemu domu nic się nie stało tylko mój pokój jest do góry nogami .I mój .....
-Mów dalej .
-Pamiętnik cały spalony , tak samo moje ciuchy .
-Spokojnie wszystko będzie dobrze. Ale czemu nie chciałaś żeby Leon przyszedł , przecież on bardziej cię pocieszy niż my to w końcu twój chłopak.
-Nie chciałam dlatego że tato powiedział że moje ściany są wypisane czarnym sprejem i jest tam dużo słów o Leonie. Nie chce żeby przeze mnie coś mu się stało .I chyba będziemy musieli zerwać.Nie będę mogła żyć spokojnie , narażając go na jaką kolwiek krzywdę .
-Violu nawet tak nie mów .! Właśnie teraz powinniście być razem.
-A jeśli on mnie zdradza ?
-Nie ! Proszę cię i ty w to wierzysz .On by ci nawet takiego czegoś nie zrobił .
-Okej już jesteśmy dzięki za odprowadzenie .
-Żartujesz sobie ? Idę z tobą nie mogę cię samej zostawić.
Razem z Natalią weszliśmy do domu .W salonie siedział mój tata z Jade, Olga i Ramallo.
-Violu ....
Nie chciałam słuchać co ma mi do powiedzenia od razu poszłam na górę do pokoju a za mną Natalia.
Gdy weszłam do pokoju zaniemówiłam .mój pokój wyglądał okropnie wszystko porozrzucane.Moja ciuchy była na kupce i wszystkie były spalone a na czubku leżał mój pamiętnik i zdjęcia.Moja zdjęcia z Leonem tylko że jego twarz była wypalona.Gdy się od wróciłam zobaczyłam kilka napisów .Był też jeden wielki napis.

"Masz zerwać z nim .Leon nie jest dla ciebie.Jeśli tego nie zrobisz to zabiję go a jego cząstki wyśle ci pocztą."

Teraz wiedziałam że nie mogę narażać jego życia.Kocham go , ale chcę żeby żył.W tej chwili siedziałam na podłodze i przeglądałam moje zdjęcia , na których Leon miał wypaloną twarz .Wtedy zobaczyła że stoi Naty i płacze .Podszedł do mnie i mnie mocno przytuliła.Potrzebowałam tego.Ona musiał mi zastąpić Leona w przytulaniu .Wiedziałam że po tym nie możemy być razem.Nagle otworzyłam oczy i zobaczyłam  całą paczkę.I stojącego Leona .Wiedziałam że był bardzo przygnębiony .

-Co on tu robi ?! przecież mówiłam żebyście go tutaj nie sprowadzały - powiedziała Do dziewczyn .
-Violetta przecież by tak się dowiedział - powiedziała Fran
-Leon ja ..... ja .... nie wiem kto to zrobił .Kocham cię ale nie chcę żeby stałą ci się jakaś krzywda .
-Ja też z tym się zgadzam - powiedział mój tata , który właśnie wszedł.- Leon znam cię nie od dziś i twoich rodziców też.

piątek, 6 września 2013

To nie moja wina / ONE PART ;))

Cześć . Wiem że pewnie czekacie na następny rozdział. Nie wiem kiedy on będzie. Jest dużo powodów żebym nie dodawała rozdziału. Jak wicie zaczęła się szkoła. Ja chodzę do 2 gimbazjum . To ciężki rok.Zobaczycie kiedyś wspomnicie moje słowa. A teraz do rzeczy.Jestem zaskoczona że w rozdziale 19 napisaliście więcej komentarzy niż w 20. Jak jutro uda mi się napisać rozdział to wstawie.co jeszcze...... A tak. Co do ONE PART dalej się nad tym zastanawiam.Po pierwsze jak chciałabym napisać ONE PART to muszę wiedzieć czy ma być bardzo długi , jaki parking chcecie i wql.
O ONE PART i waszych opiniach czekam pod tym postem lub w zakładce "Pomysłu". To na tyle. A i rozdziały będą rzadko dodawane iż muszę czytać Qwo Vadis -,- . To nie moja wina . Skargi do mojej polonistki ; D
P.S : za wszystkie błędy przepraszam bo pisze z telefonu . Pozdrawiam Wecia <3

środa, 28 sierpnia 2013

ONE PART NAXI ?

Pod rozdziałem piszecie o Naxi .Wiem że ten blog ma być poświęcony 3 parę (Leonettcie,Naxi i Bromi)
Za niedługo pojawi się trochę o tych 2 parach o , których w ogóle nie piszę.Obiecuję.

No ale w jednym komentarzu się pojawiło żeby zrobiła ONE PART Naxi . Czy chcecie tego ? I czy miałby być on kurczę jak to nazwać hymmmm ...... ONE PART ma być o smutnych uczuciach czy wesołych ? ;)

Rozdział 20 - Spotkanie.

 Dziękuje że komentujecie i wchodzicie na mojego bloga . Mamy dzisiaj do świętowania , ponieważ mam już 5.000 wyświetleń na blogu .Cieszę się że czytacie moje opowiadanie ; *
Rozdział chciałam zadedykować Violettcie Verdas, która bardzo na niego czeka . To dla ciebie kochana ♥

P.S: Czytajcie info pod rozdziałem !! Bo jest Ważne !! Dotyczy opowiadań !! ;*

Miłego czytania ; ))


Violetta

Nie mogę opisać tego jak jestem zła !Wcześniej Fran , teraz chłopacy .Mam jakiegoś pecha .I jeszcze eon "Kiedyś to zrobimy" Jest mi smutno .Już mi się szczerze odechciało .Jestem w drodze do dziewczyn . Cieszę się że Sofia i Mora do nad dołączyły .ni i w końcu po tyle latach zobaczyłam Marca i Federa. Pamiętam jak byliśmy mali .Marco był moją pierwszą miłością , a Feder Naty .Mój pierwszy pocałunek z Nim .Ale o czym ja mówię przecież jestem z Leonem i to jego kocham .Marco to przeszłość .Przecież sama z nim zerwałam , bo podrywał inne..Oderwałam się od moich myśli bo zauważyłam że stoję przed drzwiami domu Fran.
-O Viola jesteś już chodź.
-Dzięki .
-O Violetta .-krzyknęły wszystkie dziewczyny kiedy weszłam do pokoju Fran .
-Co porabiacie ? I czemu mi nie dałyście znać że gdzieś się wybieracie z Mora i Sofią .
-A nic siedzimy i gadamy z chłopakami . No co tak jakoś wyszło , no a ty tak byłaś z Leonem i ... -przerwałam Fran
-Proszę cię nawet nie zaczynaj znowu .- powiedziałam
-Ale o co ci chodzi , przecież to nie moja wina że ......
-FRAN! -warknęłam na nią , ponieważ nie byłyśmy tu same .
-Nie no ja nie mogę ! Nawet nam nic nie powiedziałyście - powiedziała Naty .
-Dobra , skończmy ten temat .
-Okej , idę po ciasto kto ze mną - powiedział Fran
-Ja pójdę- powiedziała Violetta
-I ja też -dokończyła Naty .
Byłyśmy już w kochani.Fran nakładała ciasto , a ja rozmawiałam sobie z Naty , przy czym wyciągając z półki .Gdy wszystko było gotowe poszłyśmy do dziewczyn.
-Jesteśmy .
-No w końcu .- powiedziały
-A co chłopacy już z wami nie gadają ? - spytała Naty
-No rozmawialiśmy , ale się rozłączyli chyba im bateria padała , ale chyba zaraz zadzwonią .
Gadałyśmy z dziewczynami .Poznałyśmy lepiej Sofie , Morę i Emmę. Mora powiedziała że podoba jej się Feder , a Fran że jej Marco .No i mówiłam że będą wszyscy razem .Naszą rozmowę przerwał komputer .Chłopacy dzwonili.
-Jesteśmy bateria padła -powiedział Leon
-No i co mówiłam - powiedziała Cami
-Ale czemu tak długo ? - zapytała Fran
-No wiesz ten dom jest taki ogromny , że nic tu nie można znaleźć - powiedział Maxi
-Masz racje - powiedziała Violetta , po czym Leon się zaśmiał a z nim wszyscy chłopacy
-Ej , z czego się śmiejecie - powiedziała Naty
-No bo ..... bo ...... - mówił Andres ale nic nie mógł powiedzieć ze śmiechu .
-NIC ! - powiedział Leon
-EJ! - wybuchły krzykiem dziewczyny .
-Bo ... bo Leon pokazywał nam reakcje Violetty jak rozglądała się po domu - powiedział Maxi
-LEON ! - Krzyknęła Violetta , a Leon spoważniał
-Ale o co ci chodzi ?
- Dobra , dobra .Tylko żebyś potem nie miał pretensji .!
-Ale w związku z czym  ?
-Jutro zobaczysz .
-Oni tak zawsze . - powiedział Mora
-Jak do tej pory to się jeszcze tak nie zachowywali .
- Sofia  Mora zaśpiewajcie coś ! - powiedziała Violetta
-Nie , nie ! -powiedziały razem .
- Ej ! Dziewczyny nie bądźcie takie .! Sofia , Mora , Sofia , Mora -Violetta zaczęła wymawiać imiona dziewczyn , do czego przyłączyły się dziewczyny i chłopacy .
-No okej , ale co ! -powiedziała Mora
-Hmmmmm .... wiem ! - Violetta weszła na youtube i wpisała kawałek które miały zaśpiewać .
-Fran daj na Full MUZYKA
Dziewczyny zaczęły śpiewać , gdy zaczął się refren śpiewałyśmy wszystkie razem .Świetnie się bawiłyśmy .
-O to było super , kocham tą piosnkę !! Kocham Louis'a , on jest taki boski .
-Ejejejejejej! Nie rozpędziłaś się za bardzo . - powiedział Leon
-no , ale Harry jest taki przystojny -mówiła Naty
-A Niall jest taki sexi -powiedziała Cami . Gdy dziewczyn to mówiły bardzo się rozmarzyły .
-CAMILA ! - powiedział Brood
-NATALIA ! -dodał Maxi
-VIOLETTA ! - i skończył Leon
-Hahahahahahah , ale dobre jesteśmy w te klocki - powiedział Violetta i się zaśmiały .
-Zabawne , przecież my wcale nie byliśmy zazdrośni - powiedział Maxi
-Tak , tak jasne.
-Viole , Cami chodźcie ze mną po sok - powiedział Fran
-Okej.

* W kuchni *

-Viola , pamiętasz co wczoraj ci mówiłam że mam plan .
-No tak pamiętam.
-Ten plan dotyczy imprezy .
-No ale do rzeczy Fran - powiedziała Cami
No więc chodzi o to że ....
Fran powiedział o swoim planie . Bardzo mi się podobał .Nie wiedziałam że ją na coś takiego stać .Chyba za dużo czasu ze mną spędza .
-O , widzą że ktoś to się ode mnie uczy .
-Hahahahah , dobra chodźcie już .

* W tym samym czasie w pokoju Fran *

-Mora , chodź pomożemy im . - powiedział Emma
-Okej .
Słyszy do kuchni , rozmawiając po drodze.Nagle wpadłyśmy na Fran , Cami  i Viole. Ja z Morą byłyśmy oblane , one zresztą też .
-O jeju przepraszam nie chciałam - tłumaczyła Fran
-Spokoo , uspokój się nic się takiego nie stało .
-Ściągajcie te bluzki ja poszukam czegoś w szafie .

Violetta

Cała nasza piątka miał oblane bluzki. Na szczęście  Fran poszła poszukać bluzki dla nas .
-Kurcze czekajcie mam trochę bałagan zaraz jakieś wygrzebie . - powiedziała Fran
-Fran jakbyś zauważyła to tylko ja mam bluzkę a wy wszystkie macie sukienki . - powiedziała Violetta
-No to ściągamy sukienki dziewczyny , a ty Violu bluzkę już lepiej - powiedział Fran , po czym, dziewczyny zaczęły ściągać to co miały na sobie .

* Przy komputerze Fran *

Naty

-Sofia a ty grasz na czymś - zapytałam
-Tak na basie i perkusji .
-O to tak jak Andres co nie
-Tak -odpowiedział Chłopak .
-A ty na czym gracie chłopaki ?
-Na wszystkim co się ..... - mówił Leon , ale nagle razem z chłopakami zaczęli wytrzeszczać oczy .
-Ej a wam co ?! -zapytał Naty
-Oni tylko pokazali palcem przed siebie
Odwróciłam się razem z Sofią i zobaczyłam że dziewczyny stoją w samej bieliźnie oprócz Violi ona miała jeszcze na sobie spodnie .
-Dziewczyny !- powiedział Naty po czym się odwróciły .
-Co Naty coś nie tak - powiedziała Violetta , która zastępowała Fran w szukaniu ciuchów dla dziewczyn
-Wiecie że nie jesteśmy to same - powiedziała Sofia , a dziewczyny które stały w bieliźnie zrobiły wielkie oczy
-AAAAAAAAAA !!! - zaczęły piszczeć i uciekły do kuchni , została tylko Viola .
-No i po co taki szum - powiedziała Violetta , bo jako ona jedna nie zrozumiała że są tu chłopacy .
-Hej skarbie - powiedział Leon
-Dziewczyny , no wiecie co ! Ale zresztą dla mnie to lepiej bo już wiem jaką zemstę wymyślić Leonowi . -powiedziała Violetta po czym uciekła do dziewczyn .

Angie

Dziś mam randkę z Pablo . Jesteśmy już ze sobą bardzo długo , a dopiero idziemy na randkę . a dlaczego ? Bo my widzimy się codziennie w szkole i po .To można uznać że codziennie mamy randkę .Była już 17.30 a ja miałam spotkać się z Pablem o 18.30. Musze się uszykować , ale potrzebuje pomocy .Może po proszę Jade? Ona jest dobra w te klocki.Violetta też by się przydała, ale ona jest z dziewczynami to nie będę jej przeszkadzać .
-Jade ?
-Tak , kochana Angie ?
-Mam prośbę .
-Słucham cię.
-Pomogłabyś mi przygotować się na randkę.?
-Ooooo .... z Pablo ?
-Tak , tak .
-Jade do usług .Trzeba zrobić cię na bóstwo .
Jade wzięła się do pracy .Wszystko zrobiła dość szybko ona jest dobra w te klocki . Byłam gotowa i zostało mi tylko 30 minut do randki , więc pomyślałam żeby już wyjść .

*15 minut później*

 Byłam już pod domem Pablo .Zapukałam a drzwi otworzyła mi .....




wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 19 -Gratulacje ! / Może dzisiaj sie uda . cz .2

 No jest więcej niż 15 komentarzy więc dodaje rozdział. Miłego czytania ; ))


Violetta

Weszli ........chłopacy których widziałam przed Studiem .
-O patrzcie to ci chłopacy o których wam mówiła .-powiedziała Viola
-Andres !-powiedział Leon
-Co stary ? - powiedział Andres 
-Jak oni się dostaną do Studia to będziemy mieli konkurencje , ale nie są aż tak prześliczni jak my 
-Oj mylisz się Leon , Oni są boscy - powiedział Fran , na która wszyscy potem się po patrzyli.
-No o co wam chodzi wy już macie swoje połówki a ja jeszcze nie pomarzyć nie można
-Można , ale żeby lecieć na dwa fronty ! -powiedział Maxi
-No co Viola mnie tego nauczyła .
-Co ?! - krzyknęła Violetta 
-Violetta !- popatrzył na nią Leon 
-A nie chodzi mi o to , pamiętasz o czym wczoraj rozmawialiśmy Violu ?To chodzi mi o to .
-Violu -powiedział Leon
-Nie,  Leon to nie tak , chodzi jej o coś innego o czym wczoraj rozmawialiśmy przez telefon domowy .
-Aaaaa... aaaa ona ci zazdrości ?
-Tak , ale zaczekajcie ja skądś ich zam  poczekajcie, te rysy czy to - Myślała Violetta , gdy nagle krzyknęła - Markuś i Feder ! -Krzyknęła po czym do nich podbiegła .
-Viluś!- Zawołali razem .Wszyscy popatrzeli na Leona , a on kipiał ze złości .Z daleka było widać jak Violetta przytula ich i obcałowuje ich , chociaż oni robią też to samo .
Jej nie mogłam w to uwierzyć .Tyle lat. 
-Poczekaj , poczekaj .-powiedziała Naty , gdy czekali na Violettę .
-Naty ty ich znasz .
-Markuś , Feder ! Nie mogę uwierzyć - wykrzyknęła hiszpanka i podbiegła do nich , tak samo jak Violetta zaczęła się z nimi przytulać i obcałowywać .
 Naty też ich rozpoznała , w końcu się nie dziwie.Razem z Naty zwieliśmy się z chłopakami i podeszliśmy w stronę naszych przyjaciół. Przyznam ich miny były bezcenne.
-Dobra Wytłumaczycie nam o co tu chodzi- krzyknęli równo Maxi i Leon
-Ejejejejej ! Nie bądźcie tacy zazdrośni 
-No właśnie ! Leon już chyba sobie coś wytłumaczyliśmy .
-No poznacie ich , to Jest Marco i Federico .Razem z Naty jak mieszkałyśmy w Madrycie poznaliśmy ich tam . przyjaźniliśmy się.Jak widać każdy z nas pochodzi z innego kraju .Ja pochodzę z Argentyny , bo się tu urodziłam .Naty urodziła się w Hiszpanii , ma mamę hiszpankę i tatę tez Hiszpana .Marco , Marco , Marco .On jest Meksykaninem urodził się we Francji , ma mamę Meksykankę i tatę Meksykanina . No i nasz Federek , jego mama jest Włoszką , a tato Hiszpanem . -wytłumaczyła Violetta
-No a wy chłopacy poznajcie naszych przyjaciół to jest Cami , Broadway chłopak Cami , Andres , Emma dziewczyna Andresa , Leon mój chłopak , Maxi chłopak Naty no i nasza jedynaczka Fran .
-Jedynaczka ? - zapytał Marco .
-No chodzi mi o to że w naszej paczce wszyscy maja kogoś a ona nie .Ale jak dołączycie do szaje paczki , do której , was zapraszamy to już nie będzie jedynaczką.
-Nie rozumiem taka piękna dziewczyna i nie ma chłopaka ?
-No widzisz , tak bywa .- powiedziała Violetta . - A tak w ogóle co wy tutaj robicie ?! Czy wy zdawaliście do Studia ?
-Tak .Feder coś nie chciał ale ja bez niego nigdzie si nie ruszam , dość że już was straciłem , to nie mógłbym jego stracić.
-Ej weź się uspokój - powiedział Fede  .- Gadasz jakbyś był gejem - wszyscy wybuchli śmiechem .
 -A Maxi , na tą imprezę to mogę iść tato się zgodził
-A no kompletnie o tym zapomniałem , miałem się dowiedzieć czegoś jeszcze .
-A wy chłopacy idziecie z nami - zapytała Naty
-Skoro to nie problem ja idę, a jak ja idę to Feder też , co nie stary .
-Spokoo.
-O patrzcie , ich tez widziałam przed studiem - powiedziała Violetta i wskazała na wchodzących do Resto dwóch dziewczyn i chłopaka.
-O Matko a on co tu robi - powiedziała Emma
-Znasz ich -zapytała Violetta
-Tak to mój niestety brat z swoją laska i jej psiapsiółą .Tamte dwie są fajne ale on jest .....UGH!!!
-?A jak oni się nazywają i co tu robią ?
-DJ z nimi zdaje do Studia .
-DJ ?
-Tak , mówią tak do niego , tak naprawdę ma na imię David , nikt do niego tak nie mówi.
-A tamte dwie laski ? - zapytała Cami
-Nie wiem nie pamiętam ich imion , wiem że laska moje brata ma na imię na S , a jej przyjaciółka na M.
-Czemu tak na nich mówisz ? Może nie są tacy źli jak się wydaje .
-One to nie , ale ja nie lubię swojego brata .
-Poczekaj zawołam ich - powiedziała Fran.
Fran zawołała brata Emmy .
-Cześć jestem Francesca , ale mów mi Fran . Czy wy zdawaliście do Studia ?
-Tak . -podziałała dziewczyna która stał obok pary .
-No i co zdaliście ?-pytała Cami
-Tak .
-No to witamy -powiedziała Violetta .- A wy jak się nazywacie ? bo w końcu będziemy razem chodzić do Studia 
-Ja jestem DJ , To jest Sofia moja dziewczyna , a to nasza przyjaciółka Mora.
-Miło was poznać ja jestem Violetta , to jest Leon mój chłopak , Tu jest Cami , a obok jej chłopak Broadway, potem Naty i Maxi jej chłopak , To jest Andres i jego dziewczyna Emma zresztą ty ją już znasz ,Fran już poznaliście , No a to są nowi uczniowie Marco i Feder .
-Nam też jest miło was poznać .
Razem z nowo poznanymi osobami , opowiadaliśmy o sobie , śmialiśmy się i w ogóle .Widziałam że Markuś patrzy na Fran , A Feder na Morę .Czyli to oznacza że nasza paczka będzie pełna par .Nikt już nie będzie sam .

Violetta

Miałam już ochotę iść.Nie to ze nie chcę spędzać czasu z moimi przyjaciółmi , tylko ten dzień miał być z Leonem.Wszyscy byli czymś zajęci , więc ja szepnęłam mu do ucha .
-Leoś , wiesz może byśmy już poszli po mój telefon ?-a on odszepnął.
-Skoro chcesz .
Wszyscy byli zajęci że nawet nie zauważyli kiedy wyszliśmy .Ale nie !Ja muszę się przebrać na tą okazję mam specjalny strój.Leon powiedział ze zgadza się żebyśmy poszli jeszcze na chwilę do mojego domu .W domu zastaliśmy Jade i Angie. Leon został z nimi , a ja poszłam szybko się przebrać .Po 10 minutach byłam gotowa.
-Violu ślicznie wyglądasz - powiedział Jade.
-Dzięki
-To pewnie dla Leona -powiedział cicho do Jade , Angie , ale Violetta to usłyszałam .
-Nie po prostu zrobiło mi się zimno , a idziemy do kina więc .
-No okej , bawcie się dobrze.-powiedział Jade .

Dom Leona

-Czemu je okłamałaś ?
-No co wszystkiego też nie mogą wiedzieć co nie ?
-Może to i prawda .Dobra idę po twój telefon bo mojego pokoju.
To dobry pomysł że Leon idzie na górę .Postanowię go zaskoczyć .Po pary sekundach poszła na górę zobaczyć co robi .Widziałam że szuka mojego telefonu .Szybko weszłam do pokoju , tak żeby nie usłyszał że tu jestem.Jego pokój był bardzo fajny .



No ale Violka skup się ! weszłam do pokoju i zakluczyłam drzwi . Mam nadziej że nikt nam tym razem nie przeszkodzi .Podeszłam do Leon i złapała do za ramiona .On się odwrócił
-Nie strasz mnie -powiedział
-Ciiii - położnym mój palec na jego ustach.
Patrzyłam tak na niego .No i zaczęłam go całować .Byliśmy tak blisko siebie .Czułam jedno ręce na swoich biodrach .Teraz zaczęłam całować go bardzo namiętnie .Leon posadził mnie na biurku , nie przestając mnie całować .Gdy już siedziałam na jego biurku, oplotłam moje nogi na jego plecy.Całowaliśmy się bez końca .Nie tak jak zawsze tylko lepiej .Sprawiało mi to bardzo fajne uczucie.Jeszcze nigdy się tak nie czułam.Postanowiłam wstać z biurka i tak zrobiłam.Gdy staliśmy i się całowaliśmy , moje rączki powędrowały na jego koszulę.Zaczęłam rozpinać jego guziki , potem zdjęłam z niego koszulę , po czym rzuciłam go na łóżku. On leżał na łózko a ja zbliżałam się do niego na czworaka .Aż w końcu jego dorwałam.Następnie Leon zdjął ze mnie moją koszulę.Po paru minutach byliśmy już tylko w samej bieliźnie .Nikt już nam nie mógł przeszkodzić .Dalej się całowaliśmy gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. No i wykrakałaś !
-Leon kto to?! -szepnęłam do niego .
-Nie wiem ! Przecież rodziców.! Czy zawsze musi nam ktoś przeszkodzić.
-Leon to ja twoja mama otwórz muszę ci coś powiedzieć.
-Co ?! Co ona tu robi ??-pytała sam siebie Leon
-No i co teraz zrobimy .
-Ubieraj się szybko .
Jak Leon powiedział tak zrobiłam.żeby nikt się o niczym nie domyślał usiadłem na łóżku .
-Leon daj mi jakąś gazetę .
-Po co ?
-No przecież żeby twoja mama się nie domyśliła .Będę udawać że czytam , albo nie daj laptopa.
Leon dał mi to o co prosiłam .Otworzyłam szybko i zaczęłam coś robić .Leon poszedł otworzyć .To co zobaczyłam bardzo się zdziwiłam.
-Siema Stary , ale cię nabraliśmy - powiedziała Andres .
-Co wy tu robicie gdzie moja mama ?
-Twojej mamy tu nie ma .Kiedyś nagrałem głos twojej mamy no i jak widać bardzo się przydał .
Moim i Leona oczom ukazałam się zgraja naszych przyjaciół.Był tam Marco , Feder , Andres , Maxi , DJ,Broadway .Zdziwiłam się trochę co oni tu robią .A gdzie ich dziewczyny ?
-O Violetta - powiedział Maxi
-Hej -odpowiedziałam , wszyscy popatrzyli na mnie i Leona .
-Czym my wam w czymś przeszkodziliśmy ?- zapytał Feder
-Nie , nie !-powiedziałam
-Nie , a niby w czym - powiedział Leon
-no nie wiem może wy chcieliście się przespać czy co ? - dodał Marco
-Nie , nie ! -prawie krzyknęłam. - Ja ... ja ....
-On przyszła po telefon bo wczoraj zostawiła , i sobie tak siedzimy , a wy gdzie macie dziewczyny - powiedział Leon
-A no bo Sofia i Mora dołączyły do naszej paczki to chciały się bardziej poznać i poszły na zakupy i potem idą do Fran .
-No i mi nic nie powiedział ! A no przecież nie miałam telefonu .
Chłopacy weszli do pokoju Leon siedzieliśmy i gadaliśmy .Siedzieliśmy na Skype i zadzwoniła Fran .Widziałam tam grupkę dziewczyn, oczywiście beze zemnie.
-O Violetta a co ty tam robisz .-zapytał Fran
-No przyszłam po telefon .
-Tak , tak jasne !
-Jeju Fran o co ci chodzi .
-Ejejejej! ty coś wiesz ! -powiedziała Naty
-To my chyba w czymś przeszkodziliśmy - powiedzieli chłopacy
-Jeju jacy wy jesteście zboczeni -powiedział Violetta . -Już nawet do chłopaka nie mogę przyjść , bo wy myślicie że chce z nim  od razu się przespać .
-No już nie wkurzaj się tak -uspokajał ją Maxi
-Dobra ja idę do was dziewczyny , bo nie odpowiada mi męskie grono -powiedział Violetta
-To ja cię odprowadzę .-powiedział Leon

Leon odprowadził mnie do drzwi. No i co sama sobie wykrakałaś, to miała być wasz dzień.
-Leon nie wiem jak ja długo wytrzymam , potrzebuje tego,bo to świadczy o tym czy już dorosłam.
-Zobaczysz kiedyś na, się uda.
- kiedyś, a kiedy to będzie? ! Mogłabym przespać się z tobą teraz nie zważając na to że są tu chłopacy.
-Ej ! Weź mnie nie strasz .
-No dobra , sama muszę trochę wyhamować . Kocham cię.
-Ja ciebie też tylko mocniej.-Leon pocałował Violettę


__________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________________________

Dzisiaj nie mam do was żadnych pytań ani nic ; ))
Jednym słowem jesteście wolni ;)

P.S:19 komentarzy następny rozdział .